To mój ostatni rozdział,nie mam czasu pisać nowych i czyta go jedna osoba więc nie ma sensu pisać nowych...
*Oczami Ewy*
Usłyszałam głos Niall'a który prosił abyśmy już weszli,bo zaczęło padać.Wzięłam głęboki oddech i pociągnęłam za klamkę,weszłam do środka,Niall powiedział żebyśmy weszli do góry po schodach,więc zaczęłam wchodzić na górę,przez cały czas słyszałam śmiechy i ich głosy.Nareszcie dotarliśmy na górę,stanęłam jak wryta kiedy zobaczyłam czterech chłopaków patrzących się na mnie,nie wiedziałam co robić ale po pewnym czasie powiedziałam
-Jestem Ewa,miło Was poznać,uśmiechnęłam się lekko,oni odwzajemnili gest.
Zobaczyłam wolne krzesło więc usiadłam na nim,siedziałam koło Louis'a i Zayn'a na przeciwko mnie siedział Harry lekko się uśmiechając,widocznie mnie poznał,w końcu kilka godzin temu zaobserwował mnie na twitterze...
*Oczami Harry'ego*
Od początku czułem ktoś nas obserwuje,spojrzałem przez okno i zobaczyłem postać która podnosi rękę w której coś trzyma,zorientowałem się że to granat i chce go wrzucić przez otwarte okno,krzyczałem żeby wszyscy uciekali ale było już za późno...Czułem jak wszyscy krzyczą,chcą uciec chociaż wiedzą że jest już za późno...Poczułem grzmot i potem już nic nie czułem....
Kilka godzin potem informacja że najbardziej znany boysband świata został zabity przez człowieka obiegła cały świat.Wszystkie fanki rozpaczały po stracie pięciu wspaniałych mężczyzn,o dwóch dziewczynach nie pamiętał nikt oprócz ich rodziny...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz